piątek, 14 grudnia 2018

"W życiu nie można unikać tego, co nas przerasta. 

Gdybyśmy tak postępowali, to nie byłoby życie, tylko wegetacja. 

A na to szkoda czasu." 


Zawsze miło mi spotkać się z pozytywnym odbiorem historii z Grodowa. Cieszę się zwłaszcza, gdy czytelnicy znajdują w tekście ulubione cytaty. 

Dzięki Aniu!

piątek, 30 listopada 2018

Felietony "NA MARGINESIE" - prasówka

Felietony Katarzyny Żak publikowane na łamach "Gazety Myślenickiej" w latach 2007-2008

Z potrzeby serca - 2007.01.11
Co każda kobieta w torebce mieć powinna - 2007.02.01
Zimową porą -  2007.02.08
Rozemocjonowane dziesięć kilo energii - 2007.02.15
Róże kontra makrela - 2007.02.22
... z rozmów zasłyszanych - 2007.03.01
Mundur łagodzi obyczaje - 2007.03.08
Osiem stopni nieszczęścia - 2007.03.15
Nieobowiązkowe tworzenie własnych dziejów - 2007.03.22
Haftowane serwety w sąsiedztwie nowości - 2007.03.29
Iść w górę strumienia - 2007.04.05
Pocztowe przeboje - 2007.04.19
To i owo - 2007.04.26
Długoterminowa majówka - 2007.05.10
Kasztany i reszta - 2007.05.17
Ogłoszeniowe tablice - 2007.05.24
Typologia weekendowa - 2007.05.31
Przechodzień na cenzurowanym - 2007.06.07
Biało-czerwoni - 2007.06.14
Pleć pleciugo, byle długo - 2007.06.21
Na tropach kwiatu paproci - 2007.06.28
Imieniny - 2007.07.05
Co w słoikach piszczy - 2007.07.12
Przewodnik egocentryczny - 2007.07.19
Niegdysiejsze precjoza - 2007.07.26
Miasto na wakacjach - 2007.08.02
Śmieci na czasie - 2007.08.09
Obfitych zbiorów - 2007.08.17
Na przekór czasowi - 2007.08.23
Małe tęsknoty - 2007.08.30
Myśleniczanie nie gęsi, iż swą wyższość znają - 2007.09.06
"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny" - 2007.09.13
Ślub? Nie, dziękuję - 2007.09.20
Nauka parkowania w weekend - 2007.09.27
Nastała czarna dziura - 2007.10.04
Przypadki uliczne - 2007.10.11
Tasowanie kart - 2007.10.18
Miejski image - 2007.10.25
Wśród cyprysów - 2007.11.08
Sztuka sięgnęła bruku - 2007.11.15
Od czego by tu zacząć? - 2007.11.22
Wosk na kształt przyszłości - 2007.11.29
Wariacje na temat przepisów - 2007.12.06
Przedświąteczne porządki - 2007.12.13
Za kulisami - 2007.12.20
Marzenia zmęczonej nijaką zimą - 2008.01.10
Sercami brukowane - 2008.01.17
O zamiłowaniu do książek - 2008.01.24
Słowem wstępu do stuletniej historii - 2008.01.31
Wolny stolik poproszę - 2008.02.07
Od puszki do podatku - 2008.02.14
Plan trzydziestoletni - 2008.02.21
Własne kółka - 2008.02.28
Urwanie głowy - 2008.03.06
Poza zasięgiem - 2008.03.13
Co do koszyka... - 2008.03.20
Ogólny pożytek - 2008.04.03
Zamartwianie z nawiązką - 2008.04.10
Wyspiański przegrał z lenistwem - 2008.04.17
Dwa w jednym - 2008.05.08
Wygrały wypieki - 2008.05.15
Dla rodziców - artystycznie - 2008.05.29
Kukułka - 2008.06.05
Bez flag - 2008.06.12
Wyrabianie gustów - 2008.06.19
Miejski marketing - 2008.06.26
Jak szukać pracy - 2008.07.03

piątek, 16 listopada 2018

Spacer ulicami Krakowa – obecność topografii miasta w twórczości literackiej Michała Bałuckiego

Współczesny czytelnik myśląc o XIX-wiecznym Krakowie niejako automatycznie przywołuje w swej wyobraźni wygląd miasta odpowiadający jego obecnej ( XX / XXI w. ) postaci. Liczne kamienice, kościoły, pomniki – zadbane i odrestaurowane, chociaż w swej genezie sięgają (a nawet nierzadko przekraczają) wieku XIX, to jednak nie w obecnej postaci. Nasze wyobrażenia miasta różnią się zdecydowanie od jego stanu faktycznego sprzed ponad stulecia (o czym można się dobitnie przekonać oglądając fotografie z tamtych lat). Należy się więc zastanowić, w jaki sposób miasto było postrzegane przez ówczesnych jego mieszkańców i jak tę relację udokumentował w swoich zapisach Michał Bałucki.

Na początku należy przybliżyć sposoby istnienia miasta w obrębie utworów literackich. Andrzej Stoff mówiąc o przestrzennym wymiarze świata powieściowego [1] podaje cztery kwestie: wyznaczanie przestrzeni, jej kreowanie, funkcjonalizowanie i waloryzację [2], według których można go opisywać i analizować. Badacz zwraca również uwagę na konkretność doświadczanej przestrzeni literackiej, co niejako gwarantuje jej byt [3].
 
Wyznaczenie przestrzeni świata przedstawionego dokonuje się poprzez określenie horyzontu, w obrębie którego postacie się poruszają i działają, czemu służy między innymi wykorzystanie topograficznych nazw własnych [4]. Naoczność przestrzeni [5] w twórczości Bałuckiego dotyczy głównie obszaru Krakowa. Pojawiające się w Typach i obrazkach krakowskich wzmianki narratora o jego czasowym wyjeździe z miasta z jednej strony rozszerzają przestrzeń świata przedstawionego, z drugiej jednak – z powodu braku dokładnych określeń przestrzeni poza miastem, czy też doświadczeń z nią związanych – powtórnie przenoszą uwagę czytelnika na Kraków i z braku innych punktów odniesienia centralizują ją i ograniczają do zamkniętej przestrzeni ulic.

Yi-Fu Tuan pisząc o zamkniętej przestrzeni miast nadawał jej sens symboliczny:
Miasto ( śródmieście ) jest miejscem, ośrodkiem znaczenia par excellence. Ma bardzo wiele wyrazistych wizualnie symboli. Co ważniejsze, samo jest symbolem. Tradycyjne miasto symbolizowało transcendentalny i stworzony przez człowieka porządek – przeciwieństwo chaotycznych sił ziemskiej i piekielnej natury. Ponadto, wcielało idealną ludzką społeczność (…). Dawne miasta zyskały aspekt monumentalny. Potężne mury i bramy ograniczały świętą przestrzeń. Fortyfikacje broniły mieszkańców nie tylko przez ludzkimi wrogami, ale również przed demonami i duszami zmarłych. W średniowiecznej Europie księża poświęcali mury miejskie, żeby mogły one odpędzić diabła, choroby i śmierć, innymi słowy – groźbę chaosu. [6]

Na rzeczywistą przestrzeń topograficzną pisarz nakłada swoje wyobrażenia jej dotyczące. Tak więc literacki opis miasta to subiektywizowany zapis odbioru, czy też postrzegania, trójwymiarowej przestrzeni przez patrzącego na nią autora. Dopiero ta quasi-realna przestrzeń [7] staje się tłem działań i wydarzeń bohaterów. Pomiędzy realną przestrzenią miasta, a tą kreowaną w dziele literackim, w przypadku twórczości Michała Bałuckiego – zachodzi ścisła korespondencja, gdyż biorąc jako pierwowzór XIX-wieczny obraz Krakowa pisarz dał możliwość wskazania desygnatu [nazw topograficznych] poza obrębem świata przedstawionego [8].

W jaki sposób Bałucki wykorzystuje w swoich utworach przestrzeń miasta? Ponieważ niemożliwe jest oddanie w literaturze wyczerpującego opisu miejsca – pisarz wskazuje na typowe, charakterystyczne elementy w krajobrazie, przytacza ich funkcję lub wrażenia z nimi związane. Ich wybór ma również znaczenie wartościujące poprzez sam fakt zaistnienia tego, a nie innego wycinka rzeczywistości [9]. Przez porównanie ze sceną teatralną można tu powiedzieć o działaniu reflektora, który oświetla wybrane punkty na mapie miasta, a inne pozostawia w cieniu.

Miasto (w sensie topograficznym) jest tylko tłem wydarzeń, rzadko kiedy poświęca mu autor dłuższy opis (chociaż zasada ta przełamana jest w kilku punktach). Zazwyczaj ogranicza się do urywkowych informacji: podaje nazwy ulic, placów, którymi postacie przemieszczają się z jednego miejsca na drugie, budynków, które mijają, szynków i restauracji do których wstępują [10].

__________

[1] A.Stoff – Poetyka i semantyka literackich zobrazowań przestrzeni miasta, w: Miasto-Kultura-Literatura. Wiek XIX, red. J.Data, Gdańsk 1993, s.8
[2] Tamże
[3] A.Stoff pisze: Przestrzeń świata przedstawionego nie jest abstrakcyjnym, dającym się ująć jedynie za pomocą matematycznych wzorów, continuum przestrzennym (…), ale czymś wyobrażeniowo konkretnym na wzór doświadczanej codziennie rzeczywistości. To, co konkretne, jest zawsze skończone, ma swoje granice, które gwarantują tożsamość bytową tego, co w nich zawarte pośród innych elementów. A.Stoff , jw., s.9
[4] A.Stoff , jw., s.9-10
[5] Tamże, s.12
[6] Yi-Fu Tuan – Wyrazistość wizualna: Kreowanie miejsca, w: tegoż – Przestrzeń i miejsce, tłum. A.Morawińska, Warszawa 1987, s.216-217
[7] A.Stoff , jw., s.12
[8] A.Stoff, jw.,s.11, Poza tym badacz zaznacza, iż nazwowe utożsamianie miejsc w tych dwu odrębnych porządkach [czyli przestrzeni literackiej i rzeczywistej] nie przesądza stopnia szczegółowości podobieństwa. Wierne wobec pierwowzoru rysowanie tła zdarzeń może nawet rychło przerodzić się w namiastkę przewodnika i być odczuwane przez czytających jako zbytek skrupulatności. Tamże, s.14
[9] A.Stoff , jw., s.19
[10] Dokładny wykaz nazw topograficznych pojawiających się w Typach i obrazkach krakowskich podaje Renata Dźwigoł w swej pracy „Typy i obrazki krakowskie” Michała Bałuckiego – realizm świata przedstawionego a realizm języka [w:] Świat Michała Bałuckiego, red. T.Budrewicz, Kraków 2002

piątek, 2 listopada 2018

KRAKÓW 1900 - wystawa

W Kamienicy Szołayskich w Krakowie można podziwiać wystawę, która przeniesie nas w sam środek magicznego czasu...


Nie ma nic piękniejszego (a przynajmniej długo trzeba się zastanawiać, by coś znaleźć) niż przełom XIX i XX wieku w Krakowie. Z jednej strony konserwatywne mieszczaństwo, którego przedstawiciele zyskali pogardliwe miano filistrów, z drugiej - cyganeria artystyczna. Plus rozwój Szkoły Sztuk Pięknych, Teatru Miejskiego pod rządami Pawlikowskiego, tygiel literacki z Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem na czele, działalność Stanisława Wyspiańskiego, towarzyskie spotkania w Cukierni Lwowskiej, dekadenci i chłopomania...

Wśród prezentowanych obrazów można podziwiać płótna między innymi Wojciecha Weissa, Olgi Boznańskiej, Juliana Fałata, Jacka Malczewskiego. Jest tu studium do obrazu "Gra w krokieta" Leona Wyczółkowskiego - niewielkich rozmiarów działo, na którym urzekają światło i kolorystyka.

Można prześledzić zainteresowania sportowe mieszkańców Krakowa, stroje, obejrzeć dziecięce zabawki, meble i plakaty reklamowe z początku ubiegłego wieku.

Warto dać się na kilka godzin porwać w tę podróż, przenieść sto lat wstecz i spojrzeć na miasto oczami bohaterów "Wierzei Czasu". Bo przecież oni też chadzali tymi ścieżkami...

Informacje o wystawie.

piątek, 19 października 2018

"Wierzeje Czasu" - fragment

Kraków, Ogród Profesorski, 23 sierpnia 2013 rok


            Siedli na jednej z ławek przy bramie ogrodu. Naprzeciwko siebie mieli srebrzysty zegar słoneczny, który w tych wczesnych godzinach przedpołudniowych odbijał drgające promienie centralnej gwiazdy. Zieleń bluszczu ścielącego się wokół ścieżki i intensywna barwa krzewów hortensji stanowiły ciekawy kontrast z ceglaną połacią zewnętrznych murów Collegium Maius.
            Gdy przebrzmiały ostatnie takty „Gaudeamus”, oboje sięgnęli po własne dzienniki podróży, by zapisać w niech relacje z dzisiejszego poranka. Ale jak ubrać w słowa widok śmierci drugiego człowieka? Christian wpatrywał się w czystą kartkę próbując zebrać myśli. Wciąż miał przed oczyma tę przerażoną twarz. Wciąż słyszał zgrzyt metalu i krzyk człowieka. Choć tego ostatniego nie był pewien. Może tylko jego wyobraźnia dodała do całej kakofonii dźwięków i ten, który tak pasował do rozwartych ust i strachu wyzierającego z oblicza kierowcy.
Niejednokrotnie stał już twarzą w twarz ze śmiercią i nie był to tylko czysty frazes. Widział umierających ludzi, kilku z nich znał, z dwoma łączyła go przyjaźń. Jednak jeszcze żadna z tych sytuacji granicznych nie wywarła na nim takiego wrażenia. Teraz próbował uzmysłowić sobie, dlaczego akurat dzisiejszy wypadek tak bardzo nim wstrząsnął…
Dopiero cichy okrzyk Eliris, który wdarł się do jego świata, przerwał ten potok myśli.
Podąży za jej spojrzeniem. Wpatrywała się w jego dziennik. Pochyliła się, by lepiej obserwować brązowe plamy rozlewające się po kartce. Wyglądały tak, jakby ktoś nieuważny upuścił kilka kropli kawy. Po chwili brązowe kleksy zaczęły przybierać wyraźne kontury.
            Na pustej stronie rozłożonego dziennika zaczęły pojawiać się litery stawiane pospiesznie niewprawnym pismem. Wpatrywali się oboje, jak kolejne słowa układały się w zdania.

            Sprawdziłem doniesienia prasowe również z daty poprzedzającej wasze zlecenie. To ta moja zbytnia drobiazgowość. W jednym miejscu pojawia się informacja o dwóch świadkach wypadku. Poszukiwani są przez policję w celu złożenia zeznań. Kobieta i mężczyzna. Rysopis mężczyzny i jego portret pamięciowy przedstawiają ciebie. Gdybym miał identyfikować kobietą podałbym nazwisko Eliris Vermeer, a przynajmniej jej wizerunek sprzed lat. Ale w zawirowaniach czasu to możliwe. Radziłbym zatem uważać, bo policja bardzo usilnie poszukuje świadków. A z powyższego wynika, że był jeszcze ktoś trzeci, kto widział całą sytuację. Nie udało mi się niestety odkryć, kim jest ta osoba. Obstawiałbym, że przyjaciel to raczej nie jest. I powodzenia –  cokolwiek tam porabiasz.

piątek, 5 października 2018

piątek, 28 września 2018

Festung Krakau – czyli Twierdza Kraków

Skąd się wziął w „Wierzejach Czasu” austriacki żołnierz Johann Knaus? I dlaczego pełni on wartę przy murach Wawlelu? Cóż…


   Mamy rok 1850, Kraków znajduje się w obrębie zaboru austriackiego i właśnie cesarz Franciszek Józef podjął decyzję o rozbudowie fortyfikacji miasta. Co prawda budowy z tym związane trwają już od kilku lat, ale to dopiero rok 1850 przynosi oficjalny dokument w sprawie Festung Krakau.
   Wawel staje się punktem centralnym – cytadelą. Wokół rozciągnięte zostają dwa pierścienie: wewnętrzny i zewnętrzny, na które składają się mury, wieże artyleryjskie, forty (m.in. przy kopcu Kościuszki), do tego koszary, szpitale, adaptacja istniejących budynków na potrzeby austriackiego wojska. Projekt realizowany głównie w latach 1850-60 obejmie ostatecznie 176 obiektów (nowopowstałych bądź przystosowanych). Rozbudowa Twierdzy Kraków ma dwojakie konsekwencje: z jednej strony stworzony pas umocnień znacząco ograniczy rozwój przestrzenny miasta, niejako zamknie je i stłoczy w obrębie murów; z drugiej jednak strony przy realizacji tego planu na budowach, w cegielniach i przedsiębiorstwach powiązanych zatrudnienie znajdzie wielu mieszkańców miasta i okolic, co wpłynie na rozwój gospodarczy regionu.

Źródło: CARTOGRAPHIA CRACOVIANA
   Ostatecznie na ulicach miasta nietrudno będzie się natknąć na austriackich żołnierzy, a Wawel prawie na pół wieku stanie się ich główną siedzibą. Stąd też wśród postaci „Wierzei Czasu” znajdzie się Johann Knaus – marznący w budce strażniczej, pomstujący na nieprzyjaznych Polen i przesądnie czekający, aż pojawi się Teufel z piekła rodem.

   Obecnie ciekawą propozycją na zapoznanie się z pozostałościami Festung Krakau jest  pieszo-rowerowy SZLAK TWIERDZY KRAKÓW, oznaczony habsburskimi barwami: żółtą i czarną, podzielony na tzw. część północną i południową, obejmujący około 100 zabytków.
 Relację na szlaku zawiera blog "Podróżnicze retrospekcje piechurka":

Urząd Miasta Krakowa wydał broszurę informacyjną Szlak Twierdzy Kraków , która zawiera krótką informację historyczną, mapy szlaku i informacje o odznakach turystycznych.




"Wierzeje Czasu" - już są!