piątek, 13 września 2019

Niejeden Kraków zbudowano

 

 

- Jaka jest liczba mnoga od słowa "Kraków"?

- Liczba mnoga? Nie ma liczby mnogiej! Kraków jest tylko jeden!


Wczorajsza wymiana zdań uświadomiła mi, że w tym wypadku z fleksją mogą być problemy. Bo rzeczywiście Kraków jest wyjątkowy, niepowtarzalny i magiczny - i polemizować będą tylko ci, którym jeszcze genius loci Stołecznego Miasta się nie objawił.  

Ale skąd w ogóle pomysł na liczbę mnogą Krakowa?

A z Henryka Sienkiewicza. Czytając "Listy z podróży do Ameryki" w opisie XIX-wiecznej emigracji znalazłam fragment o nowo zakładanych osadach polskich. Wśród nich była i osada Kraków w Missouri. Ciekawość kazała sprawdzić, czy miejsce to dalej istnieje. 



Okazało się, że nie tylko istnieje "Krakow" w Missouri, ale w Stanach Zjednoczonych są obecnie trzy inne miejscowości o tej nazwie: w Nebrasce, Wisconsin i Michigan

Ta pierwsza, wspomniana przez Sienkiewicza, znajduje się w hrabstwie Franklin w stanie Missouri. Założona została w 1871 roku, choć to stwierdzenie trochę na wyrost. W roku tym założono nie tyle miasto, co ustanowiono urząd pocztowy o tej nazwie. Obecnie nazwa ta obejmuje obszar przy drodze Missouri A, pomiędzy miastami Union i Waszyngton. 

A tak na zakończenie: jak jest liczba mnoga od wyrazu Kraków? Krakowy - jakkolwiek dziwnie to brzmi...

Bibliografia:


środa, 14 sierpnia 2019

Stanisław Tondos - malarz Krakowa


 

 

Stanisław Tondos, mimo iż obecnie prawie zapomniany - jest jednym z grona tych krakowskich malarzy, których prace przywołują dawny wygląd i charakter miasta. Jego pejzaże miejskie często mają wagę dokumentów, gdyż malarz uchwycił na nich przestrzeń, która odeszła już w zapomnienie. 



Urodził się w 1854 roku w Krakowie i mimo "romansów" z innymi miastami (Warszawą, Poznaniem, Lwowem) to właśnie Stołecznemu Miastu poświęcił wiele ze swoich akwareli. 

W XIX wieku weduty Tondosa znajdowały się na kartach pocztowych wydawanych przez Salon Malarzy Polskich, natomiast wraz z Juliuszem Kossakiem, a później z Wojciechem Kossakiem wydał kilka serii grafik poświęconych ukochanemu miastu: Klejnoty m. Krakowa (1886), Kościół Mariacki w Krakowie (1892), Wawel przeszłości skarbnica, siedziba Piastów i Jagiellonów (1910) i Kraków Legiony (1915–1917).



Kraków, kościół św.Wojciecha

 Kraków, Wawel i Katedra
 
Fragment widoku kościoła św. Barbary z Ogrojcem 
Wieża ratuszowa wraz z już nieistniejącym przyległym odwachem w Krakowie


Więcej informacji na temat malarza:
http://salontradycjipolskiej.pl/stanislaw-tondos-malarz-zapomniany/

piątek, 12 lipca 2019

"Walizka" - opowiadanie

100-lecie AGH to czas podsumowań i wspomnień. To również okazja, by wprowadzić dreszczyk emocji i na tle wiekowej historii umieścić zgrabną kryminalną intrygę. 

A więc - posłuchajcie...



„Walizka”

            Wrzask, który niespodziewanie rozległ się w pustym korytarzu, mógł być równie dobrze oznaką panicznego strachu, jak i okrzykiem zwycięstwa po wygranej partii pokera.
            Robert gwałtownie poderwał głowę zastanawiając się, czy na długo przysnął. Zegar wskazywał kwadrans po drugiej nad ranem. Gdy ostatnio sprawdzał godzinę było kilka minut przed północą, a potem tak się skupił na wykreślaniu kolejnych linii, że zupełnie stracił poczucie czasu. I chyba odpłynął, stwierdził niezadowolony rozcierając piekące oczy. W szklance z kawą pozostała już tylko gruba warstwa fusów, nawet nie wiedział, kiedy wypił tę siekierę, ale jak widać niezbyt zadziałała. Rozejrzał się szukając papierosa. Znalazł niedopałek w popielniczce na podłodze… No tak, starał się go trzymać jak najdalej od płachty, bo byle strzęp popiołu na idealnie białym arkuszu i dziadyga nie przyjmie mu pracy na zaliczenie. A pojutrze upływał ostateczny termin. Nie, przecież już jest wtorek, czyli ma jeszcze dzień na skończenie. Kurde, kurde i kurde! Trzeba było nie balować cały weekend, tylko zabrać się do roboty, ale trudno było się zmusić do ślęczenie przy stole kreślarskim, skoro koledzy z pokoju obok oblewali podwójne imieniny i serwowali domową przepalankę.
            No to teraz ma.
            Zaciągnął się i wypuścił dym pod sufit. O otwieraniu okna nie było nawet co marzyć. Mietek od razu by się zbudził i zaczął narzekać na przeciąg i biadolić, że znów dostanie zapalenia ucha. Boże, jakiż przewrotny los nasłał ich na siebie? Przecież Miasteczko Studenckie Agiehu miało setki pokoi i że też musieli wylądować pod tym samym numerem. Co prawda na sam akademik nie było co narzekać. Taki dziwny twór koedukacyjny, w którym w dodatku prócz studentów mieszkali doktoranci, a to z kolei był istny dar losu. Czasem za paczkę lepszych papierosów dało się ich namówić na zrobienie jakiejś pracy i zaliczenie było gwarantowane. Z samym Mietkiem natomiast… Maminsynek, elegant, formalista i moralizator. I jeszcze wszystko zawsze miał na czas, na każdym wykładzie był, na ćwiczenia i laboratoria zawsze przygotowany, a co najgorsze – mierną inteligencję nadrabiał pierońską pracowitością i miał stypendium, menda jedna.
            Rumor, który Robert już od jakiegoś czasu notował na skraju świadomości, zaczął się przybliżać. Zgasił niedopałek i skupił się na wsłuchiwaniu w nocne odgłosy, które, nie wiedzieć czemu, zaczęły nabierać złowrogich wibracji. Hałas zbliżał się i rozbudzał kolejne pokoje. Jakieś kotłowania i pokrzykiwania, nerwowe kroki na korytarzu. Nad nimi też coś się działo, słychać było szuranie, ktoś przewrócił krzesło, skrzypnęła zdezelowana szafa. Trzaskało coraz więcej drzwi.
            Robert podniósł się w końcu z krzesła i przeciągnął. Czuł zdrętwiałe mięśnie pleców, kark miał zupełnie sztywny. Jęknął próbując obrócić głowę w prawo i w lewo. Podszedł do drzwi zaciekawiony, co też się dzieje. Nie zdążył chwycić za klamką, gdy z impetem wpadł do pokoju Janusz.
            – A wy, kurwa, jeszcze śpicie?! Zbierać się i trzeba wypierdalać stąd!
            – Bo…? – Robert nic nie rozumiał.
            – No bo, kurwa, się pali! Brać co się da i na zewnątrz! – krzyknął i poleciał dalej.

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Trasa Obronności w Krakowie

Na przestrzeni wieków Kraków pełnił funkcje obronne, jego fortyfikacje były wznoszone, modernizowane i niszczone… Na szczęście pozostało z nich choć tyle, by odbyć krótką wycieczkę i ożywić w wyobraźni średniowieczny gród. 


Muzeum Krakowa (dawne Muzeum Historyczne Miasta Krakowa) proponuje trójetapowe zwiedzanie "Trasy Obronności". Trasa dobrze opisana jest w broszurze, którą dostajemy przy zakupie biletu, a dodatkowych wiadomości dostarczają opisy i tablice, które mijamy podczas zwiedzania. Całość zajmuje około 1,5 godziny. 

Więcej informacji na stronie Muzeum: https://www.muzeumkrakowa.pl/wystawy/trasa-obronnosci



BARBAKAN

Jeden z najlepiej rozpoznawalnych symboli Krakowa i jeden z najważniejszych punktów w dawnym systemie umocnień miasta. Budowla powstała pod koniec XV wieku na planie koła o wewnętrznej średnicy około 24 m. 

Poza tym - to właśnie pod Barbakanem znajdują się jedne z Wierzei Czasu. Nie wierzycie? Przeczytajcie więc powieść i poznajcie Kraków, którego istnienia nawet nie podejrzewacie…





 

 


BRAMA FLORIAŃSKA I MURY OBRONNE

Niewiele pozostało z dawnych murów obronnych i gdyby nie interwencja Feliksa Radwańskiego w 1817 roku - Brama Floriańska z przyległościami z pewnością podzieliłaby los rozebranych murów miejskich. Przekonując senat Rzeczypospolitej Krakowskiej Radwański uciekł się do zabawnego argumentu: 
„Chronią one (tj. mury) przed wiatrami wiejącymi pod Kościół Mariacki od Kleparza. Niedobre to wiatry, bo smrody i śmieci znosić będą, a także bezbożnie podwiewać spódnice Paniom Matkom i Żonom”
Jak widać każda epoka ma swą własną logikę. 

Ganek między basztami

Widok na Basztę Pasamoników

Kaplica Czartoryskich

Widok na ulicę Floriańską z Kaplicy Czartoryskich

Brama Floriańska widziana z Barbakanu

Baszta Pasamoników

Ganek między basztami


CELESTAT

Siedziba Krakowskiego Bractwa Kurkowego przy Parku Strzeleckim. Obecnie prócz ekspozycji dokumentującej działalność Bractwa w pałacyku wystawiane są szopki krakowskie (w 2018 r. wpisane na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO).


Popiersie Marcina Oracewicza przed Celestatem



Popiersie Wincentego Bogdanowskiego

Park Strzelecki

niedziela, 26 maja 2019

Kraków we wspomnieniach z XIX wieku

Książką, która daje barwny i porywający obraz Krakowa połowy XIX wieku, jest publikacja Marii Estreicherówny "Życie towarzyskie i obyczajowa Krakowa w latach 1848-1863". 


Z obwoluty można się dowiedzieć, że autorka - pochodząca ze znanej krakowskiej rodziny - jako jedna z pierwszych kobiet otrzymała doktorat z filozofii, ponadto była pierwszym doktorem anglistyki w Polsce. Pozostawiła po sobie wiele cennych rękopisów, a jej książka o Królewskim Mieście, powstała pod wpływem namowy Józefa Muczkowskiego (prezesa Towarzystwa Mikłośników Historii i Zabytków Krakowa) pierwszy raz ukazała się drukiem w roku 1936. 

Maria Estreicherówna sugestywnie opisuje zarówno miejską przestrzeń, jak i relacje społeczne, obyczaje i życie kulturalne tamtych czasów. Publikacje uzupełniają ryciny z epoki. 

Również język ma swój udział w snuciu historii sprzed ponad stu pięćdziesięciu lat. Rzetelna wiedza i faktografia podane są w gawędziarskim tonie opowieści przy dobrej, aromatycznej herbacie. I tak tez można czytać te "pamiętniki" - jako zapis ulotnych chwil, które talent attorki na chwilę znów przywołał i ożywił.
A jedną z tych opowieści można zacząć tak: "Kobietom utrudniały dalsze spacery konwenanse, korki i krynoliny..." Czyż to nie porywające wprowadzenie do nowej opowieści? 




piątek, 12 kwietnia 2019

Kraków Stanisława Wyspiańskiego

Już tylko trzy tygodnie pozostały do zamknięcia wystawy poświęconej Stanisławowi Wyspiańskiemu.



Wystawa ta zorganizowana w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie otwarta została 28 listopada 2017 roku – w rocznicę śmierci artysty.
Ale koniec wystawy to nie powód, by porzucić zainteresowanie osobą, która związała swe życie z Krakowem i sporadycznie pojawia się na kartach „Wierzei Czasu”.
Poniżej zestawienie lokalizacji – wirtualnych i rzeczywistych, które pozwolą na spacer po Krakowie śladami Stanisława Wyspiańskiego.



 Znalezione obrazy dla zapytania wyspiański

"Wierzeje Czasu" - już są!