czwartek, 28 czerwca 2018

Epitafium


O mieysce tyle razy łzą moią skropione,

Tu zwłoki mego Męża zostały złożone.

Łaskawy Czytelniku uznay stratę moię

Za wieczny odpoczynek swięć modlitwę twoię.

Epitafium to, datowane na 1829 rok, znajduje się na zewnętrznej ścianie kościółka św. Jakuba w Myślenicach. Opisane zostało również w jednej ze scen (albo mówiąc dokładniej: w kilku paragrafach) „Wierzei Czasu”.

Napisy nagrobne przybierają formę zarówno panegirycznych utworów, jak i mogą być pozbawione rysu poetyckiego i rymów. Wśród dwunastu epitafiów zewnętrznych myślenickiego kościółka tylko to jedno układa się w czterowiersz. Wszystkie pochodzą z XIX wieku, a jedno z nich (ciekawostka) jest niemieckojęzyczne.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

"Wierzeje Czasu" jako powieść paragrafowa


W zasadzie taki gatunek jak powieść paragrafowa nie istnieje. Są gry książkowe, tak zwane paragrafówki, które wciągają czytelnika w opowiadaną historię i pozostawiają mu na pewną dozę wolnego wyboru w kreowaniu akcji, jest również ich odmiana fabularna, która główny nacisk kładzie na stronę literacką. Ale „powieść paragrafowa”? 

Natomiast jeśli "Wierzeje Czasu" to prawie czterysta stron znormalizowanego tekstu, rozbudowany świat przedstawiony, liczne postacie drugoplanowe, zakotwiczone odniesienia do kultury i sztuki, bogata symbolika, podbudowa historyczna – wówczas trudno tej gry nie nazwać powieścią. 

Punktem wyjścia było opowiadanie Katarzyny Żak „Powrót ad fontes” opublikowane w miesięczniku „Science fiction, fantasy i horror” (2011/11). Tekst pierwotnie zaistniał w ogólnopolskim literackim konkursie fantastyczno-kryminalnym „Horyzonty wyobraźni 2010”. Wówczas jury pod przewodnictwem Andrzeja Pilipiuka, znanego polskim miłośnikom fantastyki autora m.in. cyklu „Oko jelenia” czy Jakuba Wędrowycza, przyznało opowiadaniu trzecie miejsce. Ogłoszenie wyników nastąpiło podczas organizowanego w Lublinie konwentu Falcon. 

Opowieść przenosi czytelnika w niedaleką przyszłość. Kraków staje się sceną zmagań o pierwodruk jednej z najważniejszych ksiąg w dziejach europejskiej kultury. Powstaje uniwersum, w którym możliwe są wędrówki w czasie, gdzie przeszłość miesza się z przyszłością, a Stołeczne Miasto kryje w swej historii zagadki stuleci… Wędrówka znanymi ulicami odsłania zupełnie nową, zaskakującą rzeczywistość.

czwartek, 21 czerwca 2018

"Wierzeje Czasu" - już są!

20 czerwca 2018 r. ukazała się powieść paragrafowa Katarzyny Żak "Wierzeje Czasu"!

Na granicy czasów, pomiędzy XIX-wiecznym Krakowem a futurystycznym miastem XXIV wieku toczy się gra o przetrwanie uniwersum. 

Eliris Vermeer musi przystać na pomoc Christiana Deweya. Mają przed sobą niełatwe zadanie: zdobycie posady szefa Instytutu do spraw badania Wierzei Czasu. 
Czy uda im się uniknąć mordercy i nie zgubić ścieżki w labiryncie światów? 

Ich losy są w Twoich rękach!

poniedziałek, 18 czerwca 2018

"Depozytariusz" - opowiadanie

– Nie możemy go znaleźć.
Daniel Parrer wolno podniósł wzrok znad przeglądanych właśnie dokumentów i zatrzymał go na stojącym po drugiej stronie biurka rozmówcy.
Wysoki barczysty mężczyzna z blizną przecinającą lewą skroń wzdrygnął się mimowolnie pod ciężarem zimnego spojrzenia szefa korporacji. Wiele plotek o nim krążyło.  O jego bezwzględności, pamiętliwości, przywiązywaniu nadmiernej wagi do pozornie błahych szczegółów, o mściwości względem nieudolnych podwładnych. I wreszcie – o hojności względem tych, którzy całkowicie się podporządkowali.
Ile było w tym prawdy, a ile zmyśleń i niedomówień? Stojący przy wypolerowanym mahoniowym biurku zwierzchnik bractwa nie miał ochoty się nad tym zastanawiać. Przyjął zlecenie. Zgodził się na stawiane warunki i zaakceptował wysokość zapłaty. W tej chwili, zgodnie z ustaleniami, składał codzienny raport. Według jego własnej oceny była to zbyteczna formalność odciągająca uwagę od poszukiwań wyznaczonego obiektu. Jednak zdawał sobie sprawę, że dyskusja z Parrerem nie wchodzi w grę. On działał według sobie tylko znanego planu, natomiast im, członkom bractwa, wyznaczył konkretne zadanie do wykonania. Mieli znaleźć i zlikwidować klon Eliana Werndiego. Ale wcześniej powinni zabić samego historyka.
Musieli się spieszyć. Dano im nieprzekraczalny termin. Pozostało jeszcze niecałe czterdzieści osiem godzin. Jeśli w wyznaczonym czasie wykonają zadanie – premia będzie sowita. Natomiast jeśli zawiodą… Mężczyzna opanował się, by na tę myśl nie podnieść ręki do gardła. Mogą zapłacić za to własnymi głowami.

czwartek, 14 czerwca 2018

Michał Bałucki „Tajemnice Krakowa”

Kraków, widok na Kościół Mariacki
Jeśli cofniemy się prawie sto pięćdziesiąt lat wstecz (od czegóż są wszakże Wierzeje Czasu) będziemy mieli okazję spojrzeć na Kraków, który w swoich tekstach opisuje literat z tamtej epoki – Michał Bałucki. W swej satyrze (bo groteską tego mimo wszystko nie nazwę) kreuje obraz miasta i jego mieszkańców, w prześmiewczy i zagmatwany sposób opisuje relacje społeczne, tworzy fabułę z pogranicza powieści obyczajowej, kryminalnej, komedii… Istne pomieszanie z poplątaniem! Już sam tytuł skłania do lekkiego zagryzienia warg: „Tajemnice Krakowa spisane przez samego Lucypera i dewotkom krakowskim w dowód uznania ich zasług dedykowane”. Tekst ukazał się w 1870 roku, a obecnie  możemy się z nim zapoznać dzięki wznowieniom na e-bookach.
           W ośmiu rozdziałach poznajemy barwne postacie: ekslokaja, złodzieja, szemranego doktora, hrabinę bigamistkę, hrabiego bankruta, do tego nagminne qui pro quo, które przerzuca imionami i postaciami, Modest okazuje się Piotrem, Sabina Katarzyną, Kudłacz Wiktorem, a ojciec panny Zofii wcale nie jest jej ojcem. Mamy plotki, złodziejstwo, dewocję, kpiny z literata, satyrę na teatralny światek, szantaże, zdrady, rozdzielenia rodzin i cudowne odnalezienia, samobójstwo, aresztowania, ach!, i jest jeszcze deus ex machina – spadek odziedziczony po bogatym wuju, który nagle się pojawia i rozwiązuje wszelkie kłopoty (spadek, nie wuj, oczywiście, bo ten przecież zmarł!).

poniedziałek, 11 czerwca 2018

"Srebrne ziarna" - opowiadanie


Kolejny grzmot przetoczył się pod ołowianą kopułą nieba. Zygmunt Wiatorski poprawił kołnierz płaszcza i przyspieszył kroku. Jeszcze chwila a rozpocznie się ulewa. Chciał przed nią zdążyć. Nie zabrał parasola, gdy zaaferowany wychodził z apteki. Zdążył tylko chwycić nieodłączną laskę z posrebrzaną rączką w kształcie stylizowanej muszli i wywiesić w witrynie kartkę, że nieczynne. Klienci będą narzekać, ale oni i tak zawsze na coś narzekają, taki urok obranego zawodu – wysłuchiwanie o prawdziwych i urojonych dolegliwościach. W tym momencie jednak nie miało to znaczenia.

czwartek, 7 czerwca 2018

"Nie ma tego złego"


Co zrobić, gdy narzeczony puszcza cię kantem, tracisz pracę, zostajesz z pustym mieszkaniem i niebotycznym kredytem do spłacenia? Ach – i jeszcze jedno – wracasz do rodzinnego miasteczka, gdzie wszyscy wszystko wiedzą, a jak nie wiedzą, to się bezczelnie podopytują.

środa, 6 czerwca 2018

Wierzeje Czasu. Kraków Anno Domini...






Udaj się w wędrówkę w czasie, od IV do XXIV wieku.
Przygoda, w której przeszłość przeplata się z przyszłością, a każda decyzja może mieć wpływ na losy świata.

To podróż, która odsłania zagadki dziejów.
Twoim oczom ukaże się Kraków, jakiego jeszcze nie znasz. Jakiego nawet się nie spodziewasz…Pełen uroków i tajemnic, osnuty mrokiem dziejów, pokryty patyną wieków, naznaczony piętnem zbrodni. Gdzieś w zaułkach najbliższych dni czai się morderca.

W pogoni za skarbami przeszłości toczy się walka o istnienie przyszłości.

Lecz pamiętaj: osnowa świata to delikatna materia.
Jeden nieopatrzny ruch, a pęknie ona w szwach.

Podróż. Przygoda. Zagadka.
Czy odważysz się z nią zmierzyć? 


"Wierzeje Czasu" - już są!