czwartek, 7 czerwca 2018

"Nie ma tego złego"


Co zrobić, gdy narzeczony puszcza cię kantem, tracisz pracę, zostajesz z pustym mieszkaniem i niebotycznym kredytem do spłacenia? Ach – i jeszcze jedno – wracasz do rodzinnego miasteczka, gdzie wszyscy wszystko wiedzą, a jak nie wiedzą, to się bezczelnie podopytują.

Zuza Krukowska, po odwołaniu ślubu, chcąc nie chcąc, godzi się na pomoc rodziny i podejmuje pracę w lokalnym tygodniku prowadzonym przez wujka Ryśka. Nie jest to szczyt marzeń, ale na razie musi wystarczyć. Dziewczyna zakłada, że popracuje w gazecie kilka miesięcy, stanie jakoś na nogi i będzie mieć czas na zastanowienie się, co dalej… Problemem jest niestety choleryczny temperament wujka i jej uczulenie na niekontrolowane wybuchy krewnego.
Miasteczko, samo w sobie, sprawia urocze wrażenie. Zaszyte na galicyjskiej, pardon, małopolskiej prowincji – do Krakowa ma na tyle blisko, by móc wyskoczyć na popołudniowe zakupy i na tyle daleko, by wyrobić sobie poczucie wyższości w stosunku do mieszkańców otaczających Grodów wsi. Jednak i tu, pod powierzchnią rodzinnych i towarzyskich układów, kłębią się gwałtowne emocje.
            Próbując przełamać impas i udowodnić, że mimo chwilowej załamki jakoś sobie poradzi, Zuzanna wybiera się na spotkanie absolwentów organizowane z okazji dziesięciolecia matury. Wspomagana przez przyjaciółkę – Olę, zapomina o swoich problemach i zaczyna się cieszyć na spotkanie znajomych z ogólniaka. Wspomnienia z dawnych lat pozwalają przywołać niegdysiejszy czas beztroski i zabawy, anegdota goni anegdotę i wszystko idzie świetnie do czasu, aż w lokalu zostają znalezione zwłoki Julii Kurek.
Morderstwo to staje się dla bohaterki, paradoksalnie, sposobem na uporanie się z własną depresją. Chce znaleźć zabójcę, jednak nie do końca wie, jak się do tego zabrać. W tych staraniach wspomaga ją panna Krystyna: bystra i złośliwa staruszka, która większość życia spędziła na czytaniu i redagowaniu kryminałów, a w Grodowie uważana jest, jak sama lubi o sobie myśleć, za postrach złoczyńców.
Zuza wykorzystuje nowo zdobytą posadę, by odwiedzić szkolnych znajomych i pod pozorem pisania artykułów na neutralne tematy – zdobyć informacje. Rozmowy o wystawach obrazów, zlocie starych aut, miejskiej bibliotece czy twórczości poetyckiej – okazują się świetnym pretekstem do poznawania ludzi, którzy nie są już tymi beztroskimi uczniami sprzed lat. Każdy ma swój bagaż doświadczeń, swe niespełnione ambicje i coś do ukrycia. 
A najwięcej do ukrycia ma nieuchwytny morderca. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Wierzeje Czasu" - już są!