poniedziałek, 25 czerwca 2018

"Wierzeje Czasu" jako powieść paragrafowa


W zasadzie taki gatunek jak powieść paragrafowa nie istnieje. Są gry książkowe, tak zwane paragrafówki, które wciągają czytelnika w opowiadaną historię i pozostawiają mu na pewną dozę wolnego wyboru w kreowaniu akcji, jest również ich odmiana fabularna, która główny nacisk kładzie na stronę literacką. Ale „powieść paragrafowa”? 

Natomiast jeśli "Wierzeje Czasu" to prawie czterysta stron znormalizowanego tekstu, rozbudowany świat przedstawiony, liczne postacie drugoplanowe, zakotwiczone odniesienia do kultury i sztuki, bogata symbolika, podbudowa historyczna – wówczas trudno tej gry nie nazwać powieścią. 

Punktem wyjścia było opowiadanie Katarzyny Żak „Powrót ad fontes” opublikowane w miesięczniku „Science fiction, fantasy i horror” (2011/11). Tekst pierwotnie zaistniał w ogólnopolskim literackim konkursie fantastyczno-kryminalnym „Horyzonty wyobraźni 2010”. Wówczas jury pod przewodnictwem Andrzeja Pilipiuka, znanego polskim miłośnikom fantastyki autora m.in. cyklu „Oko jelenia” czy Jakuba Wędrowycza, przyznało opowiadaniu trzecie miejsce. Ogłoszenie wyników nastąpiło podczas organizowanego w Lublinie konwentu Falcon. 

Opowieść przenosi czytelnika w niedaleką przyszłość. Kraków staje się sceną zmagań o pierwodruk jednej z najważniejszych ksiąg w dziejach europejskiej kultury. Powstaje uniwersum, w którym możliwe są wędrówki w czasie, gdzie przeszłość miesza się z przyszłością, a Stołeczne Miasto kryje w swej historii zagadki stuleci… Wędrówka znanymi ulicami odsłania zupełnie nową, zaskakującą rzeczywistość.
Na kanwie opowiadania stworzona została powieść paragrafowa skupiona wokół działań dwójki głównych bohaterów: odzyskiwaczki ksiąg Eliris Vermeer i biografa Christiana Deweya. Chcąc ratować znany wszechświat muszą oni zdobyć posadę szefa Instytutu do spraw badania Wierzei Czasu. Gra prowadzona jest o oparciu o trzy główne wątki. To czytelnik decyduje, którą drogą podążą bohaterowie i czy ich działania zakończą się sukcesem. Na ich drodze stanie przede wszystkim obecny szef Instytutu – Prederic i jedno z proponowanych rozwinięć akcji skupi się na zmaganiach z tą postacią. Kolejne dwa tory to próba zdobycia uznanego artefaktu lub zwrócenie się o pomoc do jednej z najbardziej wpływowych rodzin – Anderów. Czytelnik-gracz ma też możliwości rezygnacji z wcześniej wybranej ścieżki i zmiany strategii, gdyż niejedna droga prowadzi do zwycięstwa. 

Wśród spotykanych postaci wielu jest sprzymierzeńców, ale również można napotkać wielu wrogów. Podróżując przez Wierzeje Czasu od IV do XXIV wieku bohaterom przyjdzie się zetknąć i z takimi osobami, których zamiary i motywacje nie będę jednoznaczne… 

Podążając wraz Eliris i Christianem przez zakamarki czasu czytelnik odwiedzi między innymi Betlejem na progu średniowiecza, Kraków tuż przez jego największym pożarem w XIX wieku, przyszłość, w której rzeczywistość miesza się z futurystyczną wyobraźnią. 

Ponadto czytelnik ma do wyboru dwa sposoby czytania-gry. Może narzucić sobie losowe ograniczenia – wówczas będzie działał pod presją czasu, ograniczonej ilości przejść przez Wierzeje i zamkniętej puli użycia paradoksów (które dają mu dodatkowe informacje pomocne w grze). Możliwe jest również skupienie się na fabule i czytanie powieści z pominięciem tych barier. 

Ponad dwieście rozdziałów-paragrafów można odczytywać na wiele sposobów. Historię można opowiadać wciąż na nowo odkrywając jej kolejne wersje. Bo przecież znany nam wszechświat to tylko jedna z możliwych opcji…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Wierzeje Czasu" - już są!