piątek, 19 października 2018

"Wierzeje Czasu" - fragment

Kraków, Ogród Profesorski, 23 sierpnia 2013 rok


            Siedli na jednej z ławek przy bramie ogrodu. Naprzeciwko siebie mieli srebrzysty zegar słoneczny, który w tych wczesnych godzinach przedpołudniowych odbijał drgające promienie centralnej gwiazdy. Zieleń bluszczu ścielącego się wokół ścieżki i intensywna barwa krzewów hortensji stanowiły ciekawy kontrast z ceglaną połacią zewnętrznych murów Collegium Maius.
            Gdy przebrzmiały ostatnie takty „Gaudeamus”, oboje sięgnęli po własne dzienniki podróży, by zapisać w niech relacje z dzisiejszego poranka. Ale jak ubrać w słowa widok śmierci drugiego człowieka? Christian wpatrywał się w czystą kartkę próbując zebrać myśli. Wciąż miał przed oczyma tę przerażoną twarz. Wciąż słyszał zgrzyt metalu i krzyk człowieka. Choć tego ostatniego nie był pewien. Może tylko jego wyobraźnia dodała do całej kakofonii dźwięków i ten, który tak pasował do rozwartych ust i strachu wyzierającego z oblicza kierowcy.
Niejednokrotnie stał już twarzą w twarz ze śmiercią i nie był to tylko czysty frazes. Widział umierających ludzi, kilku z nich znał, z dwoma łączyła go przyjaźń. Jednak jeszcze żadna z tych sytuacji granicznych nie wywarła na nim takiego wrażenia. Teraz próbował uzmysłowić sobie, dlaczego akurat dzisiejszy wypadek tak bardzo nim wstrząsnął…
Dopiero cichy okrzyk Eliris, który wdarł się do jego świata, przerwał ten potok myśli.
Podąży za jej spojrzeniem. Wpatrywała się w jego dziennik. Pochyliła się, by lepiej obserwować brązowe plamy rozlewające się po kartce. Wyglądały tak, jakby ktoś nieuważny upuścił kilka kropli kawy. Po chwili brązowe kleksy zaczęły przybierać wyraźne kontury.
            Na pustej stronie rozłożonego dziennika zaczęły pojawiać się litery stawiane pospiesznie niewprawnym pismem. Wpatrywali się oboje, jak kolejne słowa układały się w zdania.

            Sprawdziłem doniesienia prasowe również z daty poprzedzającej wasze zlecenie. To ta moja zbytnia drobiazgowość. W jednym miejscu pojawia się informacja o dwóch świadkach wypadku. Poszukiwani są przez policję w celu złożenia zeznań. Kobieta i mężczyzna. Rysopis mężczyzny i jego portret pamięciowy przedstawiają ciebie. Gdybym miał identyfikować kobietą podałbym nazwisko Eliris Vermeer, a przynajmniej jej wizerunek sprzed lat. Ale w zawirowaniach czasu to możliwe. Radziłbym zatem uważać, bo policja bardzo usilnie poszukuje świadków. A z powyższego wynika, że był jeszcze ktoś trzeci, kto widział całą sytuację. Nie udało mi się niestety odkryć, kim jest ta osoba. Obstawiałbym, że przyjaciel to raczej nie jest. I powodzenia –  cokolwiek tam porabiasz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Wierzeje Czasu" - już są!