piątek, 30 listopada 2018

Felietony "NA MARGINESIE" - prasówka

Felietony Katarzyny Żak publikowane na łamach "Gazety Myślenickiej" w latach 2007-2008

Z potrzeby serca - 2007.01.11
Co każda kobieta w torebce mieć powinna - 2007.02.01
Zimową porą -  2007.02.08
Rozemocjonowane dziesięć kilo energii - 2007.02.15
Róże kontra makrela - 2007.02.22
... z rozmów zasłyszanych - 2007.03.01
Mundur łagodzi obyczaje - 2007.03.08
Osiem stopni nieszczęścia - 2007.03.15
Nieobowiązkowe tworzenie własnych dziejów - 2007.03.22
Haftowane serwety w sąsiedztwie nowości - 2007.03.29
Iść w górę strumienia - 2007.04.05
Pocztowe przeboje - 2007.04.19
To i owo - 2007.04.26
Długoterminowa majówka - 2007.05.10
Kasztany i reszta - 2007.05.17
Ogłoszeniowe tablice - 2007.05.24
Typologia weekendowa - 2007.05.31
Przechodzień na cenzurowanym - 2007.06.07
Biało-czerwoni - 2007.06.14
Pleć pleciugo, byle długo - 2007.06.21
Na tropach kwiatu paproci - 2007.06.28
Imieniny - 2007.07.05
Co w słoikach piszczy - 2007.07.12
Przewodnik egocentryczny - 2007.07.19
Niegdysiejsze precjoza - 2007.07.26
Miasto na wakacjach - 2007.08.02
Śmieci na czasie - 2007.08.09
Obfitych zbiorów - 2007.08.17
Na przekór czasowi - 2007.08.23
Małe tęsknoty - 2007.08.30
Myśleniczanie nie gęsi, iż swą wyższość znają - 2007.09.06
"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny" - 2007.09.13
Ślub? Nie, dziękuję - 2007.09.20
Nauka parkowania w weekend - 2007.09.27
Nastała czarna dziura - 2007.10.04
Przypadki uliczne - 2007.10.11
Tasowanie kart - 2007.10.18
Miejski image - 2007.10.25
Wśród cyprysów - 2007.11.08
Sztuka sięgnęła bruku - 2007.11.15
Od czego by tu zacząć? - 2007.11.22
Wosk na kształt przyszłości - 2007.11.29
Wariacje na temat przepisów - 2007.12.06
Przedświąteczne porządki - 2007.12.13
Za kulisami - 2007.12.20
Marzenia zmęczonej nijaką zimą - 2008.01.10
Sercami brukowane - 2008.01.17
O zamiłowaniu do książek - 2008.01.24
Słowem wstępu do stuletniej historii - 2008.01.31
Wolny stolik poproszę - 2008.02.07
Od puszki do podatku - 2008.02.14
Plan trzydziestoletni - 2008.02.21
Własne kółka - 2008.02.28
Urwanie głowy - 2008.03.06
Poza zasięgiem - 2008.03.13
Co do koszyka... - 2008.03.20
Ogólny pożytek - 2008.04.03
Zamartwianie z nawiązką - 2008.04.10
Wyspiański przegrał z lenistwem - 2008.04.17
Dwa w jednym - 2008.05.08
Wygrały wypieki - 2008.05.15
Dla rodziców - artystycznie - 2008.05.29
Kukułka - 2008.06.05
Bez flag - 2008.06.12
Wyrabianie gustów - 2008.06.19
Miejski marketing - 2008.06.26
Jak szukać pracy - 2008.07.03

piątek, 16 listopada 2018

Spacer ulicami Krakowa – obecność topografii miasta w twórczości literackiej Michała Bałuckiego

Współczesny czytelnik myśląc o XIX-wiecznym Krakowie niejako automatycznie przywołuje w swej wyobraźni wygląd miasta odpowiadający jego obecnej ( XX / XXI w. ) postaci. Liczne kamienice, kościoły, pomniki – zadbane i odrestaurowane, chociaż w swej genezie sięgają (a nawet nierzadko przekraczają) wieku XIX, to jednak nie w obecnej postaci. Nasze wyobrażenia miasta różnią się zdecydowanie od jego stanu faktycznego sprzed ponad stulecia (o czym można się dobitnie przekonać oglądając fotografie z tamtych lat). Należy się więc zastanowić, w jaki sposób miasto było postrzegane przez ówczesnych jego mieszkańców i jak tę relację udokumentował w swoich zapisach Michał Bałucki.

Na początku należy przybliżyć sposoby istnienia miasta w obrębie utworów literackich. Andrzej Stoff mówiąc o przestrzennym wymiarze świata powieściowego [1] podaje cztery kwestie: wyznaczanie przestrzeni, jej kreowanie, funkcjonalizowanie i waloryzację [2], według których można go opisywać i analizować. Badacz zwraca również uwagę na konkretność doświadczanej przestrzeni literackiej, co niejako gwarantuje jej byt [3].
 
Wyznaczenie przestrzeni świata przedstawionego dokonuje się poprzez określenie horyzontu, w obrębie którego postacie się poruszają i działają, czemu służy między innymi wykorzystanie topograficznych nazw własnych [4]. Naoczność przestrzeni [5] w twórczości Bałuckiego dotyczy głównie obszaru Krakowa. Pojawiające się w Typach i obrazkach krakowskich wzmianki narratora o jego czasowym wyjeździe z miasta z jednej strony rozszerzają przestrzeń świata przedstawionego, z drugiej jednak – z powodu braku dokładnych określeń przestrzeni poza miastem, czy też doświadczeń z nią związanych – powtórnie przenoszą uwagę czytelnika na Kraków i z braku innych punktów odniesienia centralizują ją i ograniczają do zamkniętej przestrzeni ulic.

Yi-Fu Tuan pisząc o zamkniętej przestrzeni miast nadawał jej sens symboliczny:
Miasto ( śródmieście ) jest miejscem, ośrodkiem znaczenia par excellence. Ma bardzo wiele wyrazistych wizualnie symboli. Co ważniejsze, samo jest symbolem. Tradycyjne miasto symbolizowało transcendentalny i stworzony przez człowieka porządek – przeciwieństwo chaotycznych sił ziemskiej i piekielnej natury. Ponadto, wcielało idealną ludzką społeczność (…). Dawne miasta zyskały aspekt monumentalny. Potężne mury i bramy ograniczały świętą przestrzeń. Fortyfikacje broniły mieszkańców nie tylko przez ludzkimi wrogami, ale również przed demonami i duszami zmarłych. W średniowiecznej Europie księża poświęcali mury miejskie, żeby mogły one odpędzić diabła, choroby i śmierć, innymi słowy – groźbę chaosu. [6]

Na rzeczywistą przestrzeń topograficzną pisarz nakłada swoje wyobrażenia jej dotyczące. Tak więc literacki opis miasta to subiektywizowany zapis odbioru, czy też postrzegania, trójwymiarowej przestrzeni przez patrzącego na nią autora. Dopiero ta quasi-realna przestrzeń [7] staje się tłem działań i wydarzeń bohaterów. Pomiędzy realną przestrzenią miasta, a tą kreowaną w dziele literackim, w przypadku twórczości Michała Bałuckiego – zachodzi ścisła korespondencja, gdyż biorąc jako pierwowzór XIX-wieczny obraz Krakowa pisarz dał możliwość wskazania desygnatu [nazw topograficznych] poza obrębem świata przedstawionego [8].

W jaki sposób Bałucki wykorzystuje w swoich utworach przestrzeń miasta? Ponieważ niemożliwe jest oddanie w literaturze wyczerpującego opisu miejsca – pisarz wskazuje na typowe, charakterystyczne elementy w krajobrazie, przytacza ich funkcję lub wrażenia z nimi związane. Ich wybór ma również znaczenie wartościujące poprzez sam fakt zaistnienia tego, a nie innego wycinka rzeczywistości [9]. Przez porównanie ze sceną teatralną można tu powiedzieć o działaniu reflektora, który oświetla wybrane punkty na mapie miasta, a inne pozostawia w cieniu.

Miasto (w sensie topograficznym) jest tylko tłem wydarzeń, rzadko kiedy poświęca mu autor dłuższy opis (chociaż zasada ta przełamana jest w kilku punktach). Zazwyczaj ogranicza się do urywkowych informacji: podaje nazwy ulic, placów, którymi postacie przemieszczają się z jednego miejsca na drugie, budynków, które mijają, szynków i restauracji do których wstępują [10].

__________

[1] A.Stoff – Poetyka i semantyka literackich zobrazowań przestrzeni miasta, w: Miasto-Kultura-Literatura. Wiek XIX, red. J.Data, Gdańsk 1993, s.8
[2] Tamże
[3] A.Stoff pisze: Przestrzeń świata przedstawionego nie jest abstrakcyjnym, dającym się ująć jedynie za pomocą matematycznych wzorów, continuum przestrzennym (…), ale czymś wyobrażeniowo konkretnym na wzór doświadczanej codziennie rzeczywistości. To, co konkretne, jest zawsze skończone, ma swoje granice, które gwarantują tożsamość bytową tego, co w nich zawarte pośród innych elementów. A.Stoff , jw., s.9
[4] A.Stoff , jw., s.9-10
[5] Tamże, s.12
[6] Yi-Fu Tuan – Wyrazistość wizualna: Kreowanie miejsca, w: tegoż – Przestrzeń i miejsce, tłum. A.Morawińska, Warszawa 1987, s.216-217
[7] A.Stoff , jw., s.12
[8] A.Stoff, jw.,s.11, Poza tym badacz zaznacza, iż nazwowe utożsamianie miejsc w tych dwu odrębnych porządkach [czyli przestrzeni literackiej i rzeczywistej] nie przesądza stopnia szczegółowości podobieństwa. Wierne wobec pierwowzoru rysowanie tła zdarzeń może nawet rychło przerodzić się w namiastkę przewodnika i być odczuwane przez czytających jako zbytek skrupulatności. Tamże, s.14
[9] A.Stoff , jw., s.19
[10] Dokładny wykaz nazw topograficznych pojawiających się w Typach i obrazkach krakowskich podaje Renata Dźwigoł w swej pracy „Typy i obrazki krakowskie” Michała Bałuckiego – realizm świata przedstawionego a realizm języka [w:] Świat Michała Bałuckiego, red. T.Budrewicz, Kraków 2002

piątek, 2 listopada 2018

KRAKÓW 1900 - wystawa

W Kamienicy Szołayskich w Krakowie można podziwiać wystawę, która przeniesie nas w sam środek magicznego czasu...


Nie ma nic piękniejszego (a przynajmniej długo trzeba się zastanawiać, by coś znaleźć) niż przełom XIX i XX wieku w Krakowie. Z jednej strony konserwatywne mieszczaństwo, którego przedstawiciele zyskali pogardliwe miano filistrów, z drugiej - cyganeria artystyczna. Plus rozwój Szkoły Sztuk Pięknych, Teatru Miejskiego pod rządami Pawlikowskiego, tygiel literacki z Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem na czele, działalność Stanisława Wyspiańskiego, towarzyskie spotkania w Cukierni Lwowskiej, dekadenci i chłopomania...

Wśród prezentowanych obrazów można podziwiać płótna między innymi Wojciecha Weissa, Olgi Boznańskiej, Juliana Fałata, Jacka Malczewskiego. Jest tu studium do obrazu "Gra w krokieta" Leona Wyczółkowskiego - niewielkich rozmiarów działo, na którym urzekają światło i kolorystyka.

Można prześledzić zainteresowania sportowe mieszkańców Krakowa, stroje, obejrzeć dziecięce zabawki, meble i plakaty reklamowe z początku ubiegłego wieku.

Warto dać się na kilka godzin porwać w tę podróż, przenieść sto lat wstecz i spojrzeć na miasto oczami bohaterów "Wierzei Czasu". Bo przecież oni też chadzali tymi ścieżkami...

Informacje o wystawie.

"Wierzeje Czasu" - już są!